Przeskocz do treści

[list] Szkodliwość aborcji i in vitro

List od naszej czytelniczki

Wczoraj na naszą skrzynkę mailową przyszedł email od czytelniczki bloga - Anny. Jako, że nasz portal skupia czytelników, którzy poszukują rozwiązań jak zostać rodzicem, oraz jak być dobrym rodzicem, bez względu na poglądy. Udostępniamy wam list. Zachęcamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem.

W dzisiejszych czasach społeczeństwo boryka się z dużą liczbą ciąż pośród nastolatek.

Niestety, zaraz po rozpowszechnieniu się tego zjawiska pojawia się kwestia zwiększonej liczby przeprowadzanych (nie zawsze legalnie) aborcji, i co za tym idzie presja rozszerzenia legalnych możliwości przeprowadzania aborcji. Pod pretekstem wolności osobistej zapłodnionych osobników (bo matkami się ich nie da nazwać) usuwa się w świetle prawa miliony nienarodzonych dzieci.

W przypadku, gdy zagrożone jest życie matki, postępowanie takie można zrozumieć, nawet jeśli się tego nie popiera.

Jednak w przypadkach wykrycia choroby dziecka w łonie matki, bez bezpośredniego zagrożenia jej zdrowia lub życia, przerwanie ciąży jest objawem nowoczesnego faszyzmu. Jeśli matka nie chce zająć się wychowaniem dziecka, obojętnie czy zdrowego czy chorego, są instytucje zajmujące się niechcianymi dziećmi. Oczywiście, utrzymanie takich placówek kosztuje państwo i obywateli fortunę, ale podatnicy wspierają tyle bezsensownych przedsięwzięć nawet o tym nie wiedząc, że powinno być warto wspierać także te.

Warto przytoczyć tu mądry pogląd wytykający, że wszyscy zwolennicy aborcji i in vitro zdążyli się urodzić, aby opowiedzieć o swoich poglądach. Jeśli chodzi o presję społeczną i czynniki ekonomiczne, to skoro człowiek czuje się na tyle odpowiedzialny za siebie, aby podjąć współżycie seksualne, powinien być na tyle odpowiedzialny, aby ponosić tego wszystkie konsekwencje. Nie ma łatwo, ale zawsze można znaleźć rozwiązanie sytuacji nie obejmujące odbierania życia ludzkiego. Nikomu nie jest łatwo, weźcie się w garść ludzie!

Wielu niechcianym ciążom winna jest niewłaściwa i przedwczesna edukacja seksualna młodych ludzi, w której bardzo mocno podkreśla się mniej lub bardziej skuteczne metody antykoncepcyjne.

Poznanie takich metod we właściwym wieku samo w sobie może być pożyteczne dla młodzieży, ale przy odpowiednim podkreśleniu godności życia ludzkiego, zwłaszcza nienarodzonego.

Dotyczy to też metody sztucznego zapłodnienia in vitro.

W tym przypadku motywy są zrozumiałe, co nie zmienia faktu że godzą w godność życia ludzkiego. Przy „produkcji” chcianego człowieka metodą in vitro na dzień dzisiejszy specyfika tego procederu obejmuje wyrzucanie do kosza dużej ilości tych niechcianych. Należy przede wszystkim przeciwdziałać szerzeniu poglądów propagujących postrzeganie płodu jako skupisko bezwartościowych atomów, aż do momentu wykształcenia się pewnych cech fizycznych. Człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia. To nie jest kwestia poglądów, to jest fakt. Lekarze odmawiający wykonania zabiegów aborcji i in vitro paradoksalnie są postrzegani jako nieszanujący wolności wyboru ludzkiego, chociaż są jego największymi zwolennikami, często oskarżanymi z tego powodu przed sądem.

To po prostu wstyd i hańba zarówno dla polskiego społeczeństwa jaki i innych tolerujących tego rodzaju procedery. Politycy i zwolennicy aborcji, eutanazji i in vitro mają za nic godność szarego zjadacza chleba, klasy robotniczej i klasy średniej, ale legalizację tych właśnie zabiegów próbują przeforsować argumentując wolnością wyboru oraz miłosierdziem bliźniego. Jest to tak paradoksalne, że aż śmieszne.

Pozdrawiam

Anna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *